Jak mierzy się poziom w IT?

3 min. czytania567 słów

Autopilot

Wiele osób w branży uczy się nowych rzeczy tylko powierzchownie, aby wpisać je w CV, ale nie zagłębia się w niuanse, które są kluczowe w praktyce.

W efekcie prowadzi to do sytuacji gdzie dwie osoby na pierwszy rzut oka mają ten sam poziom, ale w rzeczywistości tylko jedna z nich ma głębokie doświadczenie.

Ego programisty

Łatwo pomylić używanie narzędzia z faktycznym zrozumieniem problemu. Ego podpowiada ludziom, że skoro potrafią używać danego narzędzia i widzą efekty swojej pracy, to są na wysokim poziomie.

Prawdziwy poziom poznaje sie po pokorze wobec technologii i świadomości, że zawsze jest coś więcej do nauczenia się.

Przykładem tego jest framework Next.js. Wielu programistów może go używać, ale właśnie te niuanse, które pozwalają na optymalizację i skalowanie aplikacji, są często pomijane. Sporo osób nie wie, że istnieje coś takiego jak tryb Cache Components w Next.js, który ułatwia zarządzanie pamięcią i poprawia wydajność. Może to wynikać z tego, że ten tryb jest schowany w configu nexta, lub tego, że mało osób czyta changelogi i dokumentację, a skupia się tylko na tym, co daje efekt.

Pułapka doświadczenia

Lata doświadczenia są złudne. Ogrom programistów z LinkedIna, którzy mają 5-10 lat doświadczenia, często nie ogarniają technologii, z którymi pracują.

Większość z nich zapewne nauczyła się tylko tego, co było potrzebne do wykonania konkretnych zadań, ponieważ w pracy nie mieli większych wyzwań, które wymagałyby głębszego zrozumienia. W efekcie te załóżmy: 5-10 lat doświadczenia może w może w praktyce odpowiadać 1-2 latom realnego, pogłębianego doświadczenia.

Warto jednak zauważyć, że nie w każdej pracy programisty pojawiają się warunki do głębokiego rozwoju. W wielu zespołach zakres obowiązków jest powtarzalny, a projekty nie wymagają wychodzenia poza podstawowe użycie narzędzi. W takich przypadkach lata doświadczenia mogą faktycznie przekładać się głównie na biegłość w konkretnym zestawie zadań, a nie szerokie zrozumienie systemów.

Ostatecznie zależy to od celu danej osoby. Jeśli nie wiąże swojej kariery z IT, to może nie mieć sensu, żeby się rozwijać. Ale jeśli chce być programistą, to powinien dążyć do tego, żeby jego poziom był jak najwyższy, a nie tylko wystarczający do wykonywania swoich obowiązków.

Efekt Halo w środowisku IT

W psychologii “efekt aureoli” sprawia, że przypisujemy pozytywne cechy osobom, które robią dobre pierwsze wrażenie. Jeśli ktoś głośno i z przekonaniem argumentuje wybór technologii (np. “Musimy użyć Next.js, bo to jest najlepsze rozwiązanie.”), otoczenie podświadomie zakłada, że za tą pewnością stoi ekspercka wiedza.

Wielu przeciętnych programistów opanowało sztukę komunikacji. Podczas gdy Ty w ciszy analizujesz wady i zalety, oni już sprzedali swoje rozwiązanie zespołowi.

Wniosek: Cisza bywa mylona z brakiem wiedzy lub niezdecydowaniem. Głośna, artykułowana opinia jest często mylona z ekspertyzą.

Kierunek myślenia

Zamiast skupiać się na tym, ile lat ktoś spędził w branży, powinniśmy zwracać uwagę na to, jak myśli i rozwiązuje problemy. Osoby, które mają głębokie zrozumienie technologii, często myślą w kategoriach systemów, a nie tylko narzędzi. Potrafią rozróżnić, jak różne komponenty współpracują ze sobą i jakie są konsekwencje ich wyborów.

Myślę, że co najmniej połowa programistów może być po prostu przeciętna. Nie dlatego, że są leniwi, ale dlatego, że nie mają okazji do nauki i rozwoju. Często pracują w środowiskach, które nie wymagają od nich więcej niż podstawowej znajomości narzędzi, co prowadzi do stagnacji.

Powinniśmy dążyć do powiększania swojej wiedzy i umiejętności, warto czytać dokumentację, changelogi i eksperymentować z nowymi technologiami, nawet jeśli nie są one bezpośrednio związane z naszą pracą. Takie podejście wymusza zmianę sposobu myślenia i daje bezwzględny progres.