Więcej pracy zazwyczaj daje gorsze efekty

5 min. czytania 1091 słów

Niedawno naszła mnie taka rozkmina, że praca ponad swoje możliwości, może paradoksalnie obniżać produktywność i długoterminowo prowadzi do gorszych efektów.

Paradoks nadgodzin

Pracując lub ucząc się kolejną godzinę po godzinach, zazwyczaj byłem przekonany, że to przynosi korzyści. Logiczne, więcej godzin = więcej zrobionej pracy. Okazuje się, że zazwyczaj jest odwrotnie.

Po analizie kilku dni, w których pracowałem po godzinach, zauważyłem, że:

  • Po kilku godzinach nadgodzin, moja produktywność spada. Popełniam więcej błędów, kopiuję kod bez zrozumienia, nie myślę o edge cases i nie piszę dokładnych testów.
  • Zamiast pełnego skupienia robiłem sobie duże przerwy, bo byłem zmęczony. Często te przerwy były dłuższe niż czas pracy, który poświęcałem.
  • Po zakończeniu pracy nie chciało mi się nic robić, nawet odpoczywać.

Przez następne dni czułem się bardziej zmęczony, wypalony i mniej zmotywowany, bo myślałem, że znowu muszę nadrobić sporo rzeczy.

Myślę, że gdybym postawił twardą granicę, np. 4h nauki dziennie, to byłbym o 50% bardziej produktywny, ponieważ miałbym więcej energii i mniej zabrudzony umysł.

Ograniczona pojemność kognitywna

Ludzie mają ograniczoną pojemność kognitywną, to znaczy, że możemy przetwarzać określoną ilość informacji w danym czasie.

Po kilku godzinach pracy, muszę przeczytać ten sam task kilka razy, ponieważ ciężko mi jest wtedy zrozumieć, co mam zrobić. Tworzy się pewien chaos informacyjny, bo niby mam zarys idei taska, ale nie potrafię go zrozumieć.

Pracując rano, 30 minut po przebudzeniu zazwyczaj wiem, co mam zrobić za pierwszym razem.

Ważne też jest pojęcie długu kognitywnego, czyli pracując ponad swoje możliwości, następnego dnia musimy go spłacić. Na przykład do 3:00 w nocy pisaliśmy testy jednostkowe, ale są napisane bardzo kiepsko i rano nie dość, że musimy je przejrzeć, to jeszcze poprawić, bo są bezużyteczne. Gdybyśmy nie pracowali po godzinach, prawdopodobnie napisalibyśmy byśmy je lepiej, a następnego dnia mielibyśmy mniej pracy.

Nie wszystkie zadania obciążają nasz umysł w ten sam sposób. Część z nich wymaga głębokiej koncentracji i pełnego zaangażowania poznawczego, podczas gdy inne są bardziej rutynowe i mogą być wykonywane przy mniejszym poziomie skupienia.

Przykładowo, pisanie skomplikowanego testu jednostkowego lub debugowanie trudnego problemu logicznego wymaga utrzymania spójnego modelu mentalnego. Przerywanie takiej pracy zadaniami operacyjnymi (np. szybkie odpowiedzi na komunikator) znacząco wydłuża powrót do pełnej efektywności.

Z kolei zadania rutynowe, takie jak przegląd maili czy drobne poprawki w dokumentacji, można grupować i wykonywać w blokach, bez ryzyka utraty głębokiego skupienia.

Świadome dopasowanie typu pracy do momentu dnia pozwala ograniczyć liczbę niepotrzebnych przełączeń kontekstu i utrzymać stabilny rytm pracy, zamiast ciągłego „szarpania” uwagi.

Zasada Pareto

Zasada Pareto mówi, że 80% efektów pochodzi z 20% przyczyn. W kontekście pracy lub nauki, oznacza to, że większość rezultatów pochodzi z samego zaczęcia i pierwszych godzin pracy. Po tym czasie, dodatkowe godziny przynoszą coraz mniejsze korzyści, a w końcu mogą nawet szkodzić.

Najważniejsze jest po prostu zaczęcie czegoś, a nie czekanie na idealny moment. Często największe postępy robi się na początku.

Na przykład, jeśli uczysz się języka JavaScript, warto na początku skupić się na najważniejszych konceptach, które przynoszą największe efekty w krótkim czasie. Po kilku miesiącach, kiedy mamy już solidne podstawy, możemy przejść do bardziej zaawansowanych tematów, które stanowią mniejszą część nauki, ale zajmują proporcjonalnie więcej czasu.

Zastanów się i zidentyfikuj tę zasadę w swoim życiu. Co jest tym 20% działań, które przynoszą 80% efektów? Skup się na nich, a resztę zostaw na później.

To narzędzie do myślenia, a nie sztywna reguła, którą można stosować wszędzie. Czasami może być 90/10, a czasami 60/40. Ważne jest, aby zrozumieć, że nie wszystko jest równe i warto skupić się na tym, co naprawdę przynosi rezultaty.

Z czego może wynikać ta zasada? Myślę, że ludzie tacy po prostu są, przykuwają uwagę do najważniejszych rzeczy.

Impostor syndrome

W pracy często czujemy presję, że się obijamy, że inni wiedzą i potrafią więcej. To prowadzi do tego, że próbujemy nadrobić tę “stratę” i pracujemy więcej, ale to tylko pogarsza sytuację, bo jesteśmy zmęczeni i mniej produktywni.

Warto sobie uświadomić, że ten syndrom jest powszechny i większość ludzi go doświadcza.

Jak go zmniejszyć?

  • Dokumentuj swoje postępy.
  • Odpoczywaj.
  • Ustaw realne cele.

Ukryty koszt multitaskingu

Multitasking, a bardziej „Context switching” to moment, w którym przestajemy wykonywać jedno zadanie i zaczynamy inne.

Na przykład:

  • odpowiedź na maila w czasie pracy nad funkcją,
  • sprawdzenie powiadomień w komunikatorze,
  • przeglądanie tasków podczas czekania na LLM,
  • czy nawet myślenie o innym problemie podczas debugowania.

Choć pojedyncze przełączenie wydaje się niegroźne, problem pojawia się wtedy, gdy takich zmian jest kilkadziesiąt lub kilkaset dziennie.

Mózg człowieka potrzebuje czasu, aby „przełączyć się” na nowe zadanie, przypomnieć sobie kontekst zadania, zbudować mentalny model problemu i zacząć efektywnie pracować. Ten proces może trwać od kilku sekund do nawet kilkunastu minut, w zależności od złożoności zadania i poziomu zmęczenia.

Attention residue

Kiedy przechodzimy do nowego zadania, część naszego umysłu nadal pozostaje przy poprzednim. To zjawisko nazywa się attention residue i jest jednym z głównych powodów, dla których multitasking jest tak nieefektywny.

Przykład tego zjawiska zauważyłem już kilka lat temu, w szkole średniej, podczas zajęć. Była to sytuacja, kiedy nauczyciel był skupiony na lekcji i tłumaczył materiał, wtedy dzwonił telefon. Nauczyciel odbierał, rozmawiał przez chwilę, a następnie odkładał go i wracał do pracy. Jednak przez kilka minut po tej rozmowie jego skupienie było wyraźnie obniżone, co sam podkreślił, a tempo nauczania spadło. To właśnie attention residue - część jego umysłu nadal była zajęta rozmową telefoniczną, co utrudniało mu pełne skupienie się na lekcji.

Jak poprawić swoją produktywność?

1. Grupowanie podobnych zadań

Załóżmy, że masz kilka maili do odpisania, oraz kilka komponentów do przetestowania. Zamiast przełączać się między tymi zadaniami, lepiej jest poświęcić określony czas na skupienie się tylko na mailach, a następnie przejść do testowania komponentów. To pozwala zminimalizować liczbę przełączeń i zmniejszyć koszt context switching.

2. Bloki czasowe skupienia

Słyszałem o firmach, które wprowadzają tzw. „focus hours” - bloki czasowe, podczas których zabronione jest korzystanie z komunikatorów do sytuacji, które nie są krytyczne. To pozwala pracownikom na głębokie skupienie się na zadaniach bez ciągłych przerw.

3. Poprawienie zarządzania w firmie

Często problemem nie jest sama ilość pracy, ale sposób jej organizacji oraz zarządzania priorytetami. Źle zaprojektowany system pracy sprawia, że pracownicy są stale „przerywani” przez nowe zadania, zmieniające się wymagania lub brak jasnych decyzji.

Dobre zarządzanie powinno przede wszystkim:

  • ograniczyć liczbę projektów, nad którymi pracuje zespół,
  • jasno określić priorytety,
  • unikać wprowadzania nowych zadań bez uprzedniego zakończenia poprzednich.
  • komunikacja asynchroniczna - zamiast wymagać natychmiastowej odpowiedzi, pozwolić pracownikom na odpowiedź w dogodnym dla nich czasie.

Wniosek

Nie więcej pracy, ale mądrzejsza praca daje lepsze efekty. Poznaj własny rytm, wykorzystaj kluczowe 20% działań i pozwól sobie na przerwy.